Start arrow Opowieści z Krypty arrow Wygrzebane ze starych czasów :) arrow Włamywacz
Poniedziałek dnia 06. Lutego 2012 | 05:12

Main Menu

Start
Tarot
Karty Klasyczne
Astrologia
Numerologia
Chirologia
Ziołolecznictwo
Opowieści z Krypty
Magia
Szukaj
Kontakt
Linki
Cennik
Wasze Ulubione


Newsflash




Włamywacz Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
26.07.2007.

WŁAMYWACZ” (Janusz Osęka)



Czekałem właśnie na faceta, który miał kłaść tapety. Musiałem iść do łazienki, żeby się ogolić, więc nie zamknąłem drzwi wejściowych. W łazience puściłem wodę z kranu, ale mimo jej szumu, usłyszałem kroki w przedpokoju.

  • Wiem, że pan jest włamywaczem – żartowałem przez drzwi. - Ale mimo to niech się pan rozgości!

    Nie miałem pojęcia, że w tym przypadku był to rzeczywiście włamywacz, a nie facet od tapet.

  • Rozgoszczę się chętnie – zażartował włamywacz. - Nigdy jeszcze nikt mnie tak uprzejmie nie przyjmował!

  • Uprzejmość jest oznaką dobrego wychowania – żartowałem dalej, goląc się – Bezpłatny dodatek.

  • Doceniam to – żartował także włamywacz. Postaram się, by nasze spotkanie wypadło dla pana jak najtaniej!

  • Mam nadzieję, że mimo pańskiego zawodu włamywacza, nie zedrze pan ze mnie skóry – rzuciłem wesoło.

    Również włamywacza nie opuszczał żartobliwy nastrój.

  • Za zdarcie z pana skóry zarobiłbym dodatkowo dziesięć lat!

    W tym czasie już chyba sporo zdążył zapakować do worka. Ja jednak nic o tym nie wiedziałem.

  • Niech pan uważa, bo drzwi są otwarte, ktoś może wejść nagle i złapać pana na gorącym uczynku – kpiłem w dalszym ciągu.

  • Trudno, ryzyko zawodowe – ironizował włamywacz.

  • Ale chyba postawił pan kogoś na świecy? - otrzymywałem nadal żartobliwy ton rozmowy.

  • Pracujemy w trudnych czasach, muszę dawać sobie radę sam – nie pozostawał mi dłużny włamywacz.

  • Zaraz kończę się golić! – powiedziałem tym razem serio.

  • Dziękuję za ostrzeżenie! - rzekł włamywacz żartobliwie.

    Słysząc ostatnie odezwanie mego gościa, wróciłem znów do konwencji krotochwilnej:

  • Ostrzegam pana włamywacza, że posiadam rewolwer!

  • Z rewolwerem, to już się kończą żarty!... - oświadczył tamten.

    Myślałem oczywiście, że uczynił to żartobliwie.

    Ale on poważnie.

    Chwytał pośpiesznie różne przedmioty, które pozostały jeszcze w pokoju i wyraźnie zbierał się do wyjścia.

  • Już pan pewno szykuje się do wyjścia z pełnym workiem? - żartowałem jeszcze w najlepsze.

    Jego brak odpowiedzi zaniepokoił mnie.

    Szybko uchyliłem drzwi łazienki.

    Zdążyłem tylko spostrzec znikającą postać.

    Kiedy wyjrzałem na klatkę schodową, już nikogo nie było.

    No trzeba przyznać, pożartowaliśmy sobie trochę z włamywaczem.

    Obliczając straty, poważniałem jednak coraz bardziej.

    Telefon.

    Dzwonił facet od tapet, że nie mógł przyjść, bo coś mu wypadło.

  • Niech pan w ogóle nie przychodzi! - zawołałem w słuchawkę. - Sprawa nieaktualna!

  • Dlaczego? - dopytywał się ten od tapet.

  • Bo pana głos za bardzo przypomina głos włamywacza!

  • Mój głos przyp...

  • Nie pana głos właściwie, ale głos włamywacza przypomina pana glos, w sumie to wszystko jedno – stwierdziłem i położyłem słuchawkę.

Zmieniony ( 26.07.2007. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Wstecz